W odpowiedzi na decyzję Brytyjczyków o opuszczeniu struktur Unii Europejskiej władze Niemiec zwołały spotkanie czołowych dyplomatów z sześciu krajów założycielskich UE. Tematem spotkania ma być opracowanie strategii Unii już bez Wlk. Brytanii.

Opuszczenie po 43 latach przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej wzbudza w Niemczech duże emocje, chociaż nie wszyscy wydają się z tego powodu przestraszeni. Najbardziej wyjścia Brytyjczyków ze wspólnoty obawia się niemiecki przemysł, szczególne samochodowy. Przewodniczący niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego Matthias Wissmann przyznał, że ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z UE będzie miało bardzo negatywne konsekwencje dla całej niemieckiej branży samochodowej, ponieważ na tamtejszym rynku doskonale sprzedają się niemieckie auta. Podobnego zdania jest minister gospodarki w landzie Badenia-Wirtembergia Nicole Hoffmeister-Kraut, która w jednym z wywiadów przypomniała, że Wielka Brytania obecnie jest jednym z najpoważniejszych parterów gospodarczych jej landu.

„Po ewentualnym wyjściu z Unii dopiero po kilku latach Brytyjczycy będą w stanie od nowa synchronizować swoje nowe stosunki gospodarcze z unijnymi partnerami” – stwierdziła Hoffmeister-Kraut.A to odbije się negatywnie także na niemieckiej gospodarce. Z kolei szef niemiecko-brytyjskiej Izby Gospodarczo-Handlowej Ulrich Hoppe ostro skrytykował brytyjskich zwolenników Brexitu, stwierdzając, że „oni po prostu nie wiedzą, co czynią”.

Profesor ekonomii politycznej Michael Wohlgemuth (dyrektor think tanku Open Europe Berlin) w rozmowie z dziennikarzem „Badische Zeitung” stwierdził, że ewentualny Brexit będzie szokiem nie tylko dla Niemiec, ale dla całej Unii. „Zasięg negatywnych konsekwencji dla Niemiec po ewentualnym wyjściu Brytyjczyków z UE będzie zależał od tego, jak ułożą się wzajemne stosunki i to zarówno polityczne, jak i gospodarcze pomiędzy krajami unijnymi, w tym Niemcami, a krajem pozaunijnym, jakim ewentualnie stanie się Wielka Brytania” – stwierdził Wohlgemuth. Ponadto niemiecki profesor przypomina, że Wielka Brytania jest trzecim płatnikiem netto w UE, więc po jej wyjściu Unii będzie brakowało ok. 8 mld euro rocznie, co spowoduje, że m.in. Niemcy będą wtedy musiały więcej płacić do wspólnej kasy o minimum 2 mld euro rocznie.

Również niemiecka stacja telewizyjna N-TV namawia Brytyjczyków do pozostania w Unii i ostrzega, że Brexit odbije się negatywnie na Wielkiej Brytanii i krajach unijnych.

Nie wszyscy boją się Brexitu

Jednak część niemieckich mediów widzi nowe możliwości dla Niemiec, które pojawią się po opuszczeniu UE przez Wielką Brytanię. Część niemieckich gazet po cichu wspomina, że Brexit jest realną szansą np. dla Frankfurtu nad Menem, aby stał się być może nawet stolicą finansową Europy. Lewicowe niemieckie media już bez ogródek piszą, że Unii będzie dużo lepiej bez Brytyjczyków. „Brexit będzie dobrym rozwiązaniem dla UE, być może jest to nawet ostatnia szansa, aby wprowadzić reformy i uchronić się przed technokracją unijną” – czytamy w niemieckim „Tageszeitung”. 

Z kolei bawarski „Merkur” jest zdania, że nawet niemiecka giełda może odnieść korzyści z Brexitu. Natomiast „Fokus” ocenia, że po Brexicie gospodarka amerykańska zacznie bardziej interesować się Niemcami jako krajem stabilnym i przewidywalnym, co także będzie korzystnym rozwiązaniem. „Deutsche Welle” widzi także inne korzyści wynikające z ewentualnego Brexitu, do których zalicza m.in.: możliwość szybszego stworzenia europejskiej (bez udziału NATO) armii, o co walczy Berlin, a czemu sprzeciwia się Londyn, jako zbędnej konkurencji dla Paktu Północnoatlantyckiego; ponadto redakcja sugeruje, że po Brytyjczykach zwolni się dużo miejsc pracy w Parlamencie Europejskim, w Komisji Europejskiej oraz w innych unijnych urzędach i organizacjach. „Ponadto wreszcie znikną z PE wyjątkowo wrogo nastawieni do Unii europarlamentarzyści brytyjscy” – cieszy się „Deutsche Welle”.

Efekt domina
Niemieckie media piszą o obawach przed tak zwanym efektem domina. Istnieją w Niemczech poważne obawy, że wyjście Wielkiej Brytanii spowoduje, iż Brytyjczycy znajdą naśladowców.

Niemiecka gazeta finansowa „Handelsblatt” twierdzi, że w wielu krajach do władzy dochodzą lub już przy niej są eurosceptycy, którzy mogą do tego doprowadzić. Wśród potencjalnych chętnych do opuszczenia Unii Europejskiej niemiecki dziennik wylicza oprócz krajów bałtyckich, Czech, Węgier, Holandii także Polskę, a nawet Francję. Również portal gospodarczy Wallstreet-online.de obawia się, że mamy do czynienia z początkiem końca Unii Europejskiej