Prokuratura Krajowa skierowała do Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli - podały dzisiaj wieczorem „Wiadomości” TVP. To może oznaczać jedno, prokuratura chce stawiać zarzuty Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. Chodzi o wpływanie na obsadę stanowisk w NIK.

Czarne chmury nad Kwiatkowskim zbierały się od dawna. Był on jednym z bohaterów afery taśmowej. Na jaw wyszły nagrania jego rozmów, a prokuratura wszczęła śledztwo.

„Chodzi o załatwianie wysokich stanowisk dla swoich ludzi w delegaturach NIK-u. Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach podczas konferencji prasowej postanowił zacytować jedną z nagranych rozmów Krzysztofa Kwiatkowskiego. „Masz tam moją prezentację, więc sobie wybierzesz, to będzie dobrze wyglądało” – powiedział Krzysztof Kwiatkowski do jednego ze swoich znajomych. Znajomy startował w konkursie na intratne stanowisko w NIK. Za przekroczenie uprawnień Buremu i Kwiatkowskiemu grozi do trzech lat pozbawienia wolności” - pisaliśmy w sierpniu zeszłego roku

CZYTAJ WIĘCEJ: Są nagrania rozmów prezesa NIK. A na nich... wskazówki, jak wygrać konkurs

Śledztwo trwało, zbierano materiał dowodowy, ale Kwiatkowskiego - jako prezesa NIK - cały czas chronił immunitet. Wkrótce to się może zmienić.

W dniu dzisiejszym Prokuratura Krajowa skierowała do marszałka Sejmu wniosek o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego

- powiedziała reporterowi „Wiadomości” Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Oczywiście, to posłowie zdecydują czy Kwiatkowski usłyszy zarzuty. Termin głosowania nie jest jeszcze znany.