Piłkarze reprezentacji Polski wystąpili na konferencji prasowej. Bogdan Zając – asystent trenera Adama Nawałki powiedział, że jesteśmy ze Szwajcarią podobnymi drużynami, lecz w sobotę może wygrać tylko jeden zespół. – Z każdym meczem potwierdzamy, że ten zespół stanowi siłę. Z meczu na mecz robimy postęp. Cały czas ciężko pracujemy – powiedział Zając. Dodał, że na każdym treningu ćwiczą rzuty karne.

Piłkarze szykują się do sobotniego spotkania w Saint-Etienne. Artur Jędrzejczyk wspominał mecze ze Szwajcarią.

 Szwajcaria to wymagający zespół. Potrafią grać w piłkę. My też jednak pokazaliśmy, że potrafimy grać. Będzie bardzo dobry mecz. Zremisowaliśmy kiedyś 2:2 ze Szwajcarią, strzeliłem gola. Dobrze wspominam ten mecz

– powiedział.

Dodał, że Szwajcaria to trudny rywal, ale biało-czerwoni robią swoje. „Musimy po prostu patrzeć na siebie” – stwierdził.

Cała drużyna Szwajcarii jest groźna, mają dobrych szybkich skrzydłowych, ale też bocznych obrońców. Musimy ich wyłączyć z gry

– mówił.

Trener Zając przyznał, że na każdym treningu ćwiczą rzuty karne.

Stałe fragmenty gry w piłce nożnej odgrywają wielkie znaczenie. Poświęcamy im wiele czasu, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Pamiętajmy jednak o tym, że nie to samo, co wykonywać karne w meczu, tam dochodzi zmęczenie. Każdy ma różne warianty rozegrania stałych fragmentów gry. Tu liczą się sekundy i kto kogo zaskoczy

– powiedział.

Dodał, że dużo pracują nad sferą mentalną. Odniósł się do braku bramek Lewandowskiego i Milika.

Przyjdzie moment, że Arek Milik czy Robert Lewandowski trafią do bramki i wygramy. Teraz obaj wykonują dużo pracy w każdym meczu

– mówił.

Filip Starzyński mówił o swoich szansach na grę.

Decyzja, czy zagram, zależy do trenera Adama Nawałki. Ja jestem przygotowany i czekam na swoją szansę. Mamy bardzo dokładne analizy, oglądamy mecze, więc w spotkaniu ze Szwajcarią nie powinno być niespodzianek

– powiedział.