Dobrze, że Polska uczestniczy w koalicji przeciw IS. Jeśli chcemy, by NATO miało realną siłę, musimy sami być aktywni. Myślenie jedynie o bezpieczeństwie flanki wschodniej to za mało. Nasza zdolność do realizacji, wraz z koalicjantami, zadań związanych z innymi zagrożeniami, np. terrorystycznym, wzmacnia Sojusz.

Udział w misji ma również walor szkoleniowy. Nasi żołnierze tylko wtedy będą mogli kolektywnie realizować misję obrony Polski, jeśli będą wspólnie z naszymi partnerami szkolili się i realizowali inne zadania. Na temat udziału w misji pojawił się fałszywy ton, który poniekąd deprecjonuje polskich żołnierzy. Mówi się, że to misja szkoleniowa, co brzmi jak wyjazd turystyczny, bo będą przecież tylko obserwowali. Polscy piloci będą latali w strefie działań bojowych, gdzie zadania rozpoznawcze są także zadaniami bojowymi, a nie tylko informacyjnymi. Podobnie nasi „specjalsi”, realizując zadania szkoleniowe, będą wykonywali zadania bojowe, bo przecież np. biorąc udział w misji typu „combat search and rescue”, czyli poszukiwaniu pilota ze strąconego samolotu, mogą operować na terenie wroga.