Po zniesieniu sankcji Iran sukcesywnie odbudowuje swoją pozycję na światowych rynkach ropy. National Iranian Oil Company, oferując ceny ocierające się o dumping, odzyskuje rynki utracone głównie na rzecz Rosji. To właśnie rosyjskie koncerny najwięcej tracą na perskiej ofensywie.

Agencja informacyjna Rosbalt przyznaje, że aktywność Iranu ma coraz bardziej negatywny wpływ na sprzedaż ropy naftowej z Rosji. Rosyjscy producenci są zmuszeni ciąć ceny. Firma traderska Vitol – partner koncernu Rosnieft – poinformowała o kolejnym zmniejszeniu ceny rosyjskiej ropy, mimo to nie znalazła na nią nabywców. Agencja Rosbalt przeprowadziła także ankietę wśród czterech przedstawicieli najważniejszych firm handlujących ropą. Podkreślają oni wzrost atrakcyjności rosyjskiej nafty po wprowadzeniu sankcji na Iran w 2012 r. i odwrotną tendencję po ich zdjęciu w br.

Mieszanki naftowe z Rosji i Iranu są podobne gatunkowo, dlatego konkurują na tych samych rynkach docelowych. Jednak perski atak jest bezprecedensowy: strona irańska zwiększa eksport ropy (w maju 2,1 mln bbl) i zaczyna zawierać nowe umowy w Europie. Na początku czerwca dyrektor Mohsen Kamsari z NIOC poinformował o podpisaniu kontraktów na dostawy do Włoch, Hiszpanii i Grecji. Do powyższej listy powinna we wrześniu dołączyć także Polska (PKN Orlen).

Testy irańskiej mieszanki są w Polsce prowadzone od lutego br., a od jeszcze dłuższego czasu toczą się rozmowy dwustronne. Ich przedmiotem jest uruchomienie dostaw do Polski, Czech i na Litwę, a więc na tradycyjne rynki zbytu rosyjskiej mieszanki Urals. Negocjacje irańskiego koncernu z Orlenem wkraczają w decydującą fazę. – Kraje Unii Europejskiej odnawiają swoje kontrakty z Iranem, Polska też rozważa dołączenie do tego grona – zaznaczył przed tygodniem w wywiadzie dla azerskiego magazynu „Trend” minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Iran oferuje atrakcyjne warunki cenowe, by odzyskać rynki, i potęguje presję cenową wobec rosyjskich dostawców. Do walki o obszary, które dotąd uważane były za strefę rosyjskich wpływów energetycznych, włącza się jeszcze Arabia Saudyjska. Według „Wall Street Journal” z powodu wzrastającej ilości irańskiej ropy trafiającej na Stary Kontynent Saudowie obniżyli w czerwcu cenę za baryłkę surowca o 25 centów dla państw z północno-zachodniej Europy i 10 centów dla krajów śródziemnomorskich. Według „WSJ” Iran nie pozostanie dłużny – historia zna wypadki, gdy Iran sprzedawał swoją ropę do Europy po 17 dol. za baryłkę, w momencie gdy konkurencja zbywała swoje produkty za 39–40 dol. Zapowiada się więc twarda walka korzystna dla odbiorców.

Jednak nie tylko cena wpływa na wypieranie rosyjskiej ropy przez irańską. Równie ważnym czynnikiem jest coraz gorsza jakość mieszanek dostarczanych przez rosyjskich producentów. Podobno z braku kapitału na poszukiwania nowych źródeł ropy zaczęli oni eksploatować stare złoża, co szybko odbiło się na parametrach surowca. Być może ropa złej jakości będzie ze sobą mieszana, transportowana nad Bałtyk i sprzedawana drogą morską. Oczywiście o ile znajdą się kupcy.