Udana operacja Służby Kontrwywiadu Wojskowego w Afganistanie. Dzięki działaniom SKW do Polski wrócił zatrzymany obywatel Polski. Z komunikatu SKW jednoznacznie wynika, że gdyby w porę nie podjęto odpowiednich kroków „istniało realne zagrożenie” przekazania Polaka siłom rebelianckim.

Służba Kontrwywiadu Wojskowego na początku czerwca ustaliła, że obywatel RP został zatrzymany przez Afgańską Służbę Bezpieczeństwa (NDS). Oficjalnym powodem zatrzymania Polaka miało być podejrzenie o nielegalny pobyt na terytorium Afganistanu oraz posądzenie go o prowadzenie działalności szpiegowskiej.

- Z uzyskanych danych wynikało, że obywatel RP w trakcie turystycznej podróży po Afganistanie, z własnej inicjatywy zgłosił się do lokalnej komórki afgańskiej Policji. Poinformował, iż w trakcie podróży z Pakistanu poznał osoby, które w jego ocenie mogłyby mieć związki z Państwem Islamskim. W efekcie weryfikacji danych osobowych Polaka został on zatrzymany do wyjaśnienia i przekazany NDS – informuje Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Sytuację komplikował fakt, iż na Islamskiej Republiki Afganistanu nie funkcjonuje polska placówka dyplomatyczna. Z tego względu oficerowie SKW zmuszeni byli do podjęcia czynności, w wyniku których zatrzymany przez Afgańską Służbę Bezpieczeństwa obywatel RP został w ciągu zaledwie trzech dni zwolniony i przewieziony do bezpiecznej strefy, skąd przetransportowano go do New Delhi w Indiach, a następnie do Polski.

Jak informuje SKW, zagrożenie było całkowicie realne:

- Mając na uwadze bardzo wysoki poziom korupcji w Afganistanie, istniało realne zagrożenie przekazania zatrzymanego przedstawicielom tzw. sił rebelianckich, które mogły wykorzystać zakładnika do osiągnięcia korzyści materialnych lub podjęcia próby wywarcia nacisku politycznego na stronę polską. Ponadto, występowało także zagrożenie dla utraty zdrowia lub życia Polaka na skutek doznania urazów psychofizycznych podczas prowadzonych przesłuchań przez funkcjonariuszy NDS. Dotychczasowe doświadczenia wskazują bowiem, że czynności te cechuje zwykle wysoki stopień brutalności oraz zastosowanie metod pozaprawnych – tłumaczy szef SKW Piotr Bączek.