„Jakkolwiek wodowałoby się to być nie do uwierzenia, ale ekipa poprzednia naprawdę uznała (...), że nie istnieje zagrożenie rosyjskie dla Polski i dla Europy. I to było fundamentem ich polityki, także przekładającej się na traktowanie armii polskiej. Armię uznano za zbędną” – mówił podczas szef MON-u Antoni Macierewicz podczas XI Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Sulejowie.

Podczas trzydniowego zjazdu, z jego uczestnikami spotkali się także m.in. Tomasz Sakiewicz, wicepremier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński.

 Minister Macierewicz wystąpił w niedzielę, i mówił m.in. o problemach polskiej armii. Jak podkreślił, najważniejszym wyzwaniem, które napotkał, był duży stopień korupcji w polskiej armii. Ta z kolei doprowadzało do tego, że walka wewnętrznych sitw uniemożliwiła rozwój polskiego wojska. Struktury przestępcze na styku polityki, przestępczości i biznesu skupiały się na robieniu interesów wokół mienia wojskowego. Podał przykład patologii na rynku nieruchomości i interesów robionych z deweloperami. Szef MON zapowiedział przekazanie gruntów wojska w Warszawie na cele nowego programu Mieszkanie+. – Świat korupcji i przestępczości w polskiej armii to największy problem, z którym się zmierzyłem – podkreślił Macierewicz. Przypomniał również niedawną publikację „Gazety Polskiej Codziennie”, opisujący reklamówkę, którą od jednego z lobbystów otrzymał polityk Stefan Niesiołowski.

CZYTAJ WIĘCEJ: Antoni Macierewicz na zjeździe Klubów „GP”: Żeby być porządnym człowiekiem, trzeba być patriotą
 
Drugim problemem armii były błędy strategiczne. Przypomniał, że poprzednie kierownictwo MON nie uznawało Rosji za zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, uznając, że w Europie nie będzie w najbliższym czasie żadnej wojny. Wyraził zdumienie, jak do takich wniosków mogli dojść historycy. – Armię uznano za zbędną. Jak można było dojść do takiego wniosku. Nie rozumiem tego – mówił Macierewicz. Przypomniał Białą Księgę z czasów prezydentury Bronisława Komorowskiego, w której przygotowanie zaangażowało się dwustu ekspertów, z czego około 10 proc. stanowili tajni współpracownicy.

Poniżej można obejrzeć nagranie całego wystąpienie szefa MON-u