W piątek na ekrany kin wszedł polski film Kingi Lewińskiej pt. „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”. Czego można się dowiedzieć, z tego komediowego poradnika? Że mężczyźni nie lubią, jak ich dziewczyny śpią w wyciągniętych dresach...

Musi być fajtłapa z dobrym sercem. Wyrachowany leming żyjący samotnie w szklanym bloku. I kobieta, która bardzo chce być z mężczyzną, dlatego udaje, że wcale nie chce z nim być. Oto przepis na polską komedię romantyczną.

„Siedem różnych historii, które się ze sobą przeplatają, siedem spojrzeń na mężczyzn, ich relacje i związki” – tak film opisywany jest przez twórców. Trudno doliczyć się tu siedmiu historii, spojrzeń, relacji i związków, ale nie bądźmy drobiazgowi. W filmie mamy przaśną gwiazdę estrady Ricky`ego (Zbigniew Zamachowski). Jest też nieudacznik Filip (Paweł Domagała), niepoprawny romantyk, który buja w obłokach. Stefan (Leszek Lichota), dramatyczna postać filmu, żołnierz, który wrócił z traumami z Afganistanu. Tomasz (Michał Roznerski) i Basia (Alicja Bachleda-Curuś) którzy odliczają dni do ślubu. I Jarosław (Piotr Głowacki), nieudacznik numer dwa, który podkochuje się w sprzedawczyni ze sklepu zoologicznego.

Wcale nie jest tak, że komedia romantyczna to gatunek nie mający potencjału kina ambitnego. Wystarczy zrezygnować z groteskowości postaci i wysilić się nieco bardziej, by tani dowcip zamienić na ambitny. Jedno i drugie potrafimy robić. Film Małgorzaty Szumowskiej „Body/Ciało”, było taką produkcją. Abstrahując od fabuły i gatunku filmu, można na poważnie grać sceny, które w efekcie wywołują salwy śmiechu na sali, a widz nie czuje się traktowany jak półgłówek. W „7 rzeczach…” jednak ewidentnie twórcy poszli w drugą stronę. Brakowało tylko podkładanego śmiechu w scenach, które miały być zabawne, a okazały się śmieszne, bo absurdalne i banalne.

Ale jest coś, za co warto produkcję docenić. Widać w zamyśle twórców odpowiedzenie na problemy współczesnych małżeństw, par i singli. Zagubienie w niesprzyjającym wierności świecie. Brak czasu na życie, przekładający się na brak czasu na miłość. W tym filmie nie ma siedmiu ważnych rzeczy. Są dwie. Że nie należy rezygnować ze związku tylko dlatego, że wdarła się do niego rutyna. Oraz ta, że każda potwora znajdzie swego amatora.