Do niedzieli 20 marca można obejrzeć w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie wystawę poświęconą Żołnierzom Niezłomnym-Wyklętym. Ekspozycja składa się z dwóch części - na parterze mamy pokazane sylwetki kilku zamordowanych bohaterów. Oprócz, zwyczajnych podczas takich prezentacji, biogramów i zdjęć można zapoznać się z udostępnionymi przez archiwum IPN oryginałami dokumentów. Druga część wystawy składa się głównie z fotografii Piotra Życieńskiego z poszukiwań jakie prowadził prof. Krzysztof Szwagrzyk wraz ze swoim zespołem na "Łączce". 

W pierwszej części wystawy dzięki uprzejmości rodzin bohaterów, pokazane są też rzeczy najcenniejsze - cudem ocalałe pamiątki osobiste po zamordowanych. Wystawa przedstawia też parę sylwetek oprawców - tych zza biurka ("prezydenta" Bieruta), a także bezpośrednich speców od tortur ( np. Kędziory - notabene, co jest hańbą III RP, żyjący spokojnie na wolności). Na pierwszym piętrze pod tytułem "Cum tacent, clamant" ("Milcząc, wołają") znajduje się druga część wystawy. Składa się głównie z fotografii Piotra Życieńskiego z IPN-u, który dokumentował prace poszukiwawcze jakie prowadził prof. Krzysztof Szwagrzyk wraz ze swoim zespołem w Kwaterze "Ł" Cmentarza Wojskowego na warszawskich Powązkach.

Godną podkreślenia jest wyśmienita koncepcja plastyczna tej części ekspozycji autorstwa artystki plastyk Jolanty Czarskiej harmonijnie zestawiająca zdjęcia odnajdywanych szczątków naszych Bohaterów z ich portretami okalającymi całą salę. Głęboka znaczeniowo jest forma portretów nawiązująca do portretu trumiennego z czasu I Rzeczpospolitej będąca odniesieniem do tradycji rycerskich i nieustającej walki o naszą Niepodległość. Wart zatrzymania się i przestudiowania jest plan Kwatery "Ł" z naniesionymi miejscami jam grobowych w których skrycie chowano szczątki pomordowanych. Dzięki naniesieniu dat mordu i oznaczeniu już zidentyfikowanych miejsc "pochówku" widać zdumiewającą ich nieregularność. Stwarza to duże problemy ze wstępnym typowaniem miejsca ukrycia ciał.

Na planie tym też dobrze widać jak późniejsze, wykonane po 1982 roku, pochówki zasłużonych dla komuny (niektórzy z nich byli po prostu zbrodniarzami z lat 40-stych i 50-tych) ukrywają wcześniejsze, tajne i że bez ich usunięcia nie odnajdziemy jeszcze około stu brakujących szczątków naszych Bohaterów. 

Wystawa skłania do refleksji nad naszą współczesnością - hańbą nie rozliczenia zbrodniarzy komunistycznych, którzy umierają niezbyt niepokojeni przez wymiar sprawiedliwości, ubrani w peerlowskie tytuły generałów WP w sposób oczywisty hańbiąc mundur naszego Wojska. Ale przede wszystkim wystawa ta jest hołdem dla Żołnierzy II Rzeczpospolitej którzy walczyli o Nią do końca i oddali w tej walce życie.