148 lat temu zmarł w lochach Szlisselburga Walerian Łukasiński, oficer, założyciel konspiracyjnego Towarzystwa Patriotycznego, najdłużej przetrzymywany więzień carski. W czasie powstania listopadowego wywieziony został jako więzień stanu przez wycofujące się wojska rosyjskie do twierdzy Orieszek pod Petersburgiem, gdzie spędził resztę życia. Przez Rosjan był uważany za głównego prowodyra powstania listopadowego, choć gdy powstanie wybuchło, Łukasiński był już od 8 lat więziony w Zamościu, Górze Kalwarii i Warszawie.

Sto razy orężem Polaki mogą być zmuszeni do posłuszeństwa. I sto razy powstawszy walczyć będą z powiększonym zapałem za swoją niepodległość dopóki nie zostaną wolnymi” – napisał w „Pamiętnikach”.

Nie uwolniono go nawet po odbyciu całej, zasądzonej kary. Ponad 30 lat spędził w Baszcie Świetlikowej – najgorszym miejscu Szlisselburga – bez kontaktu z innymi więźniami, nawet strażnikom zabroniono rozmawiać ze skazanym. Mimo tych strasznych warunków udało mu się zachować niezmącony umysł, a przeniesiony pod koniec życia do lepszej celi, zdołał jeszcze napisać pamiętniki, w których przebaczył swoim prześladowcom. Ale jednocześnie stwierdził w nich:

„Nastanie dzień sądu i rachunku Rosja będzie zmuszona wypłacić do ostatniego szeląga za gwałcenie praw boskich i ludzkich nie tylko względem obcych narodów, ale nawet względem własnych ludów”.


(Fot. Tomasz Łysiak; Ruiny Baszty Świetlikowej)


Ciemną stroną sprawy Łukasińskiego było zachowanie się władz powstańczych, a szczególnie Jana Skrzyneckiego, który wchodząc w roku 1822 w skład sądu, mimo wahań, podpisał wyrok na majora. W styczniu 1831 r. porucznik Antoni Łukasiński w imieniu rodziny skierował petycję do Rządu Narodowego, sugerując możliwość wymiany brata na któregoś z ważnych jeńców. Rząd przekazał sprawę do załatwienia wodzowi naczelnemu. Ani Michał Radziwiłł, ani Jan Skrzynecki nie spełnili tych zaleceń. W maju 1831 r. o majorze przypomniał w Sejmie poseł Walenty Zwierkowski. I tym razem Skrzynecki nic nie zrobił w tym kierunku.
28 lutego 2016 r., z okazji rocznicy bitwy pod Olszynką, złożone zostaną kwiaty w Alei Chwały na Grochowie. Jedna z tamtejszych tablic poświęcona jest wielkiemu i niezłomnemu patriocie, a napis na niej głosi:

„Pamięci mjr. Waleriana Łukasińskiego założyciela w 1821 roku Towarzystwa Patriotycznego aresztowanego 1822 roku najtajniejszego więźnia carów rosyjskich Mikołaja I i Aleksandra II więzionego przez 46 lat w lochach Szlisselburga do śmierci w dn. 27 lutego 1868 roku”.

Tak jak i inni więźniowie Orieszka, twierdzy zbudowanej na małej wysepce ogromnego jeziora, Łukasiński nie ma grobu. Ciała zmarłych wrzucano prawdopodobnie do zimnych wód Ładogi.