Ujawnienie listów do Czesława Kiszczaka od powszechnie znanych postaci po raz kolejny pokazało prawdę o III RP. Znane osoby – między innymi Aleksander Hall, dziękują „panu generałowi za współpracę”, do którego żywią „szacunek”. Z kolei artyści, jak na przykład Agnieszka Osiecka, wysyłają Kiszczakowi swoje płyty, a rysownicy – rysunki. Ci, którzy – wydawałoby się – byli w czasach PRL‑u po drugiej stronie barykady, przeciw komunistom, w rzeczywistości stoją z nimi ramię w ramię, w jednym szeregu. Napisany przez Daniela Passenta list kilkanaście dni po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki po raz kolejny pokazuje uległość i dyspozycyjność redaktora „Polityki” wobec ówczesnej zbrodniczej władzy. Walczących z komunizmem opozycjonistów Passent nazywa „awanturnikami” i chwali wystąpienie generała Kiszczaka w telewizji, które miało miejsce po śmierci błogosławionego kapłana. I zapewnia o swoim „poparciu i pamięci”. Dlatego dziś nie budzi najmniejszego zdziwienia linia mainstreamowych mediów i wypowiadających się w nich ludzi uchodzących za „autorytety”, którzy swoje poglądy kształtowali na kiszczakowym klęczniku i tak już im zostało do dziś.