Dzisiaj rząd obchodzi swoją „studniówkę”. Przez ostatnie trzy miesiące gabinet PiS-u przeprowadził wiele strategicznych zmian na ogromnej liczbie frontów. Służby. Media. Administracja publiczna. Trybunał Konstytucyjny. Taktyka 1000 Wietnamów nadzwyczajnie się sprawdziła, bo kompletnie wybiła z rytmu opozycję, która postanowiła zogniskować spór wokół jednego tematu. Na swoje nieszczęście postanowiła bronić wymiaru sprawiedliwości. Jak się szybko okazało, jest to jedna z najbardziej zdegenerowanych grup społecznych, z jakimi mamy do czynienia w Polsce. Dodatkowo zaangażowana w walkę polityczną, z czym już nieszczególnie się kryje. Przez pierwsze 100 dni rządu Prawa i Sprawiedliwości wreszcie daleko byliśmy od sporów światopoglądowych. Beznadziejnej i nudnej dyskusji o prawach homoseksualistów, in vitro, klękaniu przed księżmi, tęczy na placu Zbawiciela, paradach i treściach transparentu itd. Wreszcie priorytetem jest większość społeczeństwa. Dyskutuje się o rodzinie i ludziach starszych. Mówi się prawdę, nawet gdy psuje ona komuś wizję świata. Jeśli tak dalej pójdzie, to jest realna szansa na to, że Polacy wreszcie uznają Państwo za swoje.