Akta „Bolka”, udostępnione przez Instytut Pamięci Narodowej, w pierwszym oglądzie, zaskakują szczegółowością informacji przekazywanych SB przez tajnego współpracownika. Widać wyraźnie, że dzięki nim bezpieka dowiadywała się tego, na czym jej naprawdę zależało, a także o środowiskach będących w polu jej zainteresowania.

Duże wrażenie robi również liczba donosów. Do tej pory znaliśmy treść zaledwie ośmiu, a teraz możemy już mówić o, lekko licząc, kilkudziesięciu, co świadczy o zakresie i zaawansowaniu współpracy Wałęsy. W tym względzie odniesienie do innych TW, od których informacje funkcjonariusze pozyskiwali z trudem, niejako musieli je „wyciągać”, zadając dodatkowe pytania i cisnąc, wypada na niekorzyść „Bolka”. On wyrzuca z siebie informacje, można powiedzieć, bez oporów. W jego donosach nie ma niedomówień – padają nazwiska, opisy osób, na które donosi, szczegółowe dane. Kolejną sprawą są pokwitowania odbioru pieniędzy. Pojawia się nawet informacja o tym, że agent domaga się wyższej gratyfikacji za swoją pracę. To dopełnienie historii współpracy. Wałęsa daje słowo, że będzie pomagał SB w zwalczaniu wrogów PRL‑u, i to się faktycznie dzieje.