Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy zdecydowało, że nie będzie "w trybie pilnym" dyskutować na temat zmian zachodzących w Polsce. Posłom Platformy Obywatelskiej nie udało się przeforsować pomysłu. Za było 98 osób, przeciw 89. Zwolennicy debaty nie zgromadzili dwóch trzecich głosów.

W zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim odbyła się debata o Polsce. Debata miała uderzyć w rząd Beaty Szydło, ale nadzieje Platformy Obywatelskiej, wspieranej przez sojuszników w Brukseli i niektóre media, okazały się płonne. Zdaniem większości komentatorów premier wyszła zwycięsko z dyskusji.

Jak informuje portal tvn24.pl, zorganizowania debaty w Radzie Europy domagali się chadecy, socjaliści, liberałowie i grupa zjednoczonej lewicy.

Zgromadzenie Parlamentarne RE to jeden z dwóch głównych organów organizacji. Zbiera się co kwartał. Zasiada w nim 636 członków - 318 przedstawicieli parlamentów krajowych i 318 zastępców. Zasiadają tam m.in. przedstawiciele Rosji, Armenii.

Organem doradczym Rady Europy jest Komisja Wenecka, czyli Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo. Pod koniec grudnia szef resortu spraw zagranicznych Witold Waszczykowski wystąpił do Komisji Weneckiej o opinię na temat zagadnień prawnych będących przedmiotem prac nad nowelizacją ustawy o TK.

Mimo dzisiejszej decyzji politycy Platformy Obywatelskiej dalej brną. Agnieszka Pomaska pisze, że debata może się odbyć w kwietniu. Chcą zorganizować debatę nie w trybie pilnym i wtedy podczas głosowania nie będzie potrzeba 2/3 głosów w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy.


fot.: Twitter.com

Obejrzyj komentarze polskich polityków