Ponad 7 tysięcy lotów odwołanych, poważne trudności komunikacyjne, wypadki i korki, dziewięć ofiar śmiertelnych - to tylko niektóre ze skutków gigantycznej burzy śnieżnej, która przechodzi nad Wschodnim Wybrzeżem Stanów Zjednoczonych.

Meteorolodzy spodziewają się, że do niedzielnego poranka spadnie w sumie około 60 centymetrów śniegu. Największych opadów można spodziewać się w sobotę. Portal nyt.com podaje informacje o problemach transportowych w New Jersey, Filadelfii i Baltimore. Ponad 150 000 osób jest bez prądu w Północnej Karolinie.

Stan wyjątkowy ogłoszono na obszarze zamieszkałym przez ponad 50 mln mieszkańców, m.in. w Karolinie Północnej, Wirginii, Pensylwanii, Arkansas i w Dystrykcie Kolumbia. Zamknięte są urzędy i szkoły, imprezy masowe zostały odwołane.

W Nowym Jorku kursuje co prawda metro, gorzej jest z transportem autobusowym. Media apelują, by w miarę możliwości pozostać w domach. W minionych dniach ludzie masowo wykupowali towary pierwszej potrzeby ze sklepów.