Już około 160 kobiet złożyło zawiadomienia o popełnieniu wobec nich przestępstw na tle seksualnym i rabunkowym w noc sylwestrową noc w Kolonii. Niemieckie media w tej sprawie długo milczały, zatajając fakty przed opinią publiczną. Długo trzeba było czekać również na oficjalne potwierdzenie zajść przez niemiecką policję. Choć przedstawiciele mediów i policjanci przyznają, że w tej sprawie popełniono błąd zatajając ważne dla opinii publicznej informacje, okazuje się, że pewne fakty nadal ukrywano. Chodzi o zatrzymania i kontrole tożsamości agresorów.

Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl niemiecka telewizja ZDF przyznała, że popełniła błąd przez pięć dni wiedząc o incydentach i przestępstwach, jednak nie informując o nich opinii publicznej.  Niemiecka policja również oficjalnie przyznała wreszcie, że w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia grupa ponad 1 tys. mężczyzn, „o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej” napadała na kobiety w samym centrum Kolonii.

Teren przy dworcu w Kolonii przez kilka godzin wyglądał jak strefa wojenna. Ponad tysiąc imigrantów z krajów arabskich najpierw odpaliło w tłumie fajerwerki i race, powodując popłoch, a następnie otoczyło zdezorientowane kobiety, obmacując je i kradnąc należące do nich przedmioty. Doszło też do wielu prób gwałtu.

Tymczasem okazuje się, że pewne fakty mimo wszystko zatajono. Dopiero teraz na jaw wyszło, że oficjalne komunikaty podawane przez dowódców policji w Kolonii zawierają zastanawiające rozbieżności w odniesieniu do informacji przekazywanych do mediów przez pełniących wówczas służbę funkcjonariuszy.

Jak informuje „Die Welt” policjanci przyznają, że wbrew oficjalnym tłumaczeniom szefa berlińskiego MSW Thomasa de Maiziere, doskonale wiedzą, kim byli sprawcy.

- Większość z tego tłumu to byli Syryjczycy, którym chodziło o seksualną rozrywkę – przyznają policjanci z Kolonii, którzy w noc sylwestrową byli na służbie.


W rozmowie z „Welt am Sonntag” funkcjonariusze ujawniają, że policja doskonale wie, kim byli sprawcy, ponieważ prowadzone były kontrole tożsamości, a część osób zatrzymano. To zupełnie nowa informacja w tej sprawie. Do tej pory, nigdzie nie informowano o jakichkolwiek zatrzymaniach.

Niemieckie media informują teraz, że policja przeprowadziła kontrole ok 100 osób. Część z nich trafiła do aresztu. Okazuje się, że zdecydowaną większość zatrzymanych stanowili syryjscy imigranci.