- Niech Tomasz Lis robi w mediach prywatnych to, na co ma ochotę i na co mu właściciel pozwala. W publicznych powinny być wysokie standardy wobec dziennikarzy - ocenił Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS, zapytany przez portal  gazeta.pl, o to jaki będzie los Tomasza Lisa w TVP po zmianie władzy?  Dziennikarz Polsatu Jarosław Gugała stwierdził, że "nie potrafi, a nawet nie chce odpowiadać na to pytanie". - Nadmierne zaangażowanie polityczne dziennikarzy zawsze kończy się problemami dla tych dziennikarzy - dodał.

- Media publiczne są jednostronne i zdominowane przez PO, PSL i SLD. A muszą być publiczne. Mam nadzieję, że to, co robił Tomasz Lis, postrzegane będzie jako złamanie standardów dziennikarskich - dodał Błaszczak pytany przez Łukasza Mężyka z portalu 300polityka.pl

Nie wytrzymał Tomasz Lis, który skomentował te pytania na Twitterze. 



Fot. Twitter.com

W kampanii wyborczej Tomasz Lis starał się bardzo... Żalił się w "Gazecie Wyborczej", że PiS "zabierze mu Polskę", a Adam Michnik pisze o "gorzkim smaku aksamitnej dyktatury". Pokolenie "elit" III RP jest już najwyraźniej tak zmęczone i oderwane od rzeczywistego życia, że nie dostrzega własnej śmieszności.

Doszło nawet do tego, że według spółki Roman Giertych - Tomasz Lis to PiS stał za aferą podsłuchową. Najpierw kancelaria Romana Giertycha przygotowała raport. Później oparła się na nim – pisząc tekst – dziennikarka tygodnik kierowanego przez Tomasza Lisa. Na koniec – kiedy sprawa trafiła już do mediów – do ataku przystąpiła Platforma Obywatelska.

Polityczne zaangażowanie Lisa wypunktował również dziennikarz sportowy Krzysztof Stanowski.