To pierwsze weto Andrzeja Dudy – prezydent nie podpisał ustawy o uzgodnieniu płci. Ustawa – przegłosowana przez PO i lewicę – miała uprościć procedurę zmiany płci wpisanej m.in. w akt urodzenia, jeśli nie odpowiada ona płci odczuwanej przez daną osobę.

W piątek prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o skierowaniu do ponownego rozpatrzenia ustawy o uzgodnieniu płci.

W opinii prezydenta ustawa ta jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. Rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają  m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur oraz nie wymagają wykazania trwałości poczucia przynależności do określonej płci. Ustawa dopuszcza także zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci biologicznej oraz adopcję przez takie pary dzieci

Aby prezydent ustawę podpisał, Sejm musi ją teraz ponownie przegłosować 3/5 głosów.

Ustawę o uzgodnieniu płci Sejm przyjął pod koniec lipca. Jej projekt przygotowano z inicjatywy Anny Grodzkiej. Za przyjęciem projektu głosowało 252 posłów, przeciwko było 158 posłów, a 11 wstrzymało się od głosu. Przeciwko projektowi głosowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy.

Po tym, jak Senat zgłosił poprawki do ustawy, ponownie trafiła ona do Sejmu, gdzie posłowie większość poprawek odrzucili.