Symbolicznie w rocznicę sowieckiej agresji na Rzeczpospolitą w 1939 r. zdemontowano popiersie generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego z pomnika w Pieniężnie. Trafi ono na razie do magazynu, a potem prawdopodobnie zostanie zabrane do Rosji. Burmistrz miasta Kazimierz Kiejdo powiedział, że zwrócili się już w tej sprawie do niego przedstawiciele administracji obwodu kurskiego. 

- Czuję się bardzo dobrze, ponieważ jestem na niewielkim skrawku polskiej ziemi, gdzie naprawdę czuję powiew wolności
- powiedział portalowi Express.olsztyn.pl Bogusław Owoc, kierownik rozbiórki, kiedy popiersie sowieckiego generała zniknęło z cokołu.

Rosyjski MSZ wyraził "stanowczy protest" z powodu usunięcia popiersia. Wezwał też do siebie polską ambasador w Moskwie.
 
Generał Iwan Daniłowicz Czerniachowski jako dowódca 3. Frontu Białoruskiego był odpowiedzialny za realizację operacji wileńskiej. Doprowadził do aresztowania płk. Aleksandra Krzyżanowskiego "Wilka" i rozbrojenia 8 tys. żołnierzy AK, z których wielu zostało zesłanych do łagrów lub przymusowo wcielonych do Armii Czerwonej.
 Rozbiórki monumentu od wielu lat domagały się polskie środowiska kombatanckie. Federacja Rosyjska, broniła pomnika, uważając, że jest objęty międzyrządową umową z 1994 r. o grobach i miejscach pamięci. 

Obecny wygląd:


Fot. Katarzyna Adamas


Fot. Katarzyna Adamas

Uchwała Rady Miasta dotycząca rozbiórki pomnika:



W maju zeszłego roku na pomniku Czerniachowskiego pojawił się napis "Precz z komuną" i znak Polski Walczącej. Sytuację skomentował wówczas prezes PiS Jarosław Kaczyński: "Proszę mnie nie zachęcać, bym wyrażał żal z tego powodu, że pomniki zbrodniarzy traktowane są w sposób nieprzyjazny". - Pan generał Czerniachowski to jest ten, który wyłapywał i wywoził na wschód żołnierzy Armii Krajowej - przypominał. - Utrzymywanie pomników ludzi, którzy byli po prostu zbrodniarzami, obraża Polaków w sposób drastyczny - dodał. Uważał, że "trzeba tę sprawę skończyć raz na zawsze, wtedy nie będziemy mieli tego rodzaju problemu jak dewastacja".