Po wejściu do strefy euro Polsce grozi wzrost bezrobocia. Gospodarka będzie narażona na utratę konkurencyjności – ostrzegają autorzy raportu sporządzonego przez Warszawski Instytut Studiów Ekonomicznych na zamówienie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Raport dotyczy „kosztów i korzyści członkostwa Polski w strefie euro z perspektywy polskiego rynku pracy”. Jego autorzy nie mają wątpliwości, że Polska, przyjmując euro, straci dwa ważne narzędzia, którymi obecnie dysponuje: „własną politykę pieniężną i płynny kurs walutowy”.

Eksperci WISE przytaczają wyniki symulacji wykonanej w 2013 r., a dotyczącej wejścia naszego kraju do Eurolandu. Gdyby Polska była w strefie euro w czasie kryzysu, „zwiększyłaby się zmienność wzrostu PKB”, a to przełożyłoby się negatywnie na wzrost bezrobocia.

Groźne są wahania na rynku pracy. W sytuacji krótkotrwałej koniunktury powstają tzw. bańki. Np. w budownictwie rośnie liczba inwestycji, co prowadzi do wzrostu zatrudnienia w tym sektorze. Niestety „bańka” szybko pęka i znaczna część pracowników zostaje zwolniona. „Powstaje przyrost liczby bezrobotnych, ale także niebezpieczne w długim okresie zjawisko niedopasowania umiejętności: zwolnieni robotnicy budowlani mają trudności ze znalezieniem pracy w sektorach mniej dotkniętych przez kryzys, ponieważ nie mają odpowiednich kwalifikacji” – czytamy w dokumencie.

Na wzrost bezrobocia nie pomoże nawet „elastyczność” polskiego rynku pracy, wynikająca – jak wyjaśnia raport – m.in. z niższej niż w państwach strefy euro prawnej ochrony zatrudnienia. Po przyjęciu euro może być ciężko również dlatego, że państwo prowadzi nieefektywną politykę rynku pracy. „Wskutek niedopasowania interwencji oraz jej nieskuteczności, wzrastają koszty łączenia bezrobotnego z wakatem na rynku pracy i wyższe jest bezrobocie długookresowe” – ocenia raport. Przypomina, że w „Polsce jedynie jedna na osiem ofert pracy trafia do urzędów pracy, a około 70 proc. firm w ogóle nie korzysta z usług publicznego pośrednika”.

Oceny zawarte w raporcie nie dziwią posłów opozycji i związkowców. – Od dawna o tym mówimy – podkreśla wiceprzewodniczący sejmowej komisji polityki społecznej Stanisław Szwed. Przypomina, że polscy pracownicy znajdują się w dużo gorszej sytuacji niż ich koledzy z innych krajów strefy euro. Zwraca uwagę, że na umowach „śmieciowych” jest już niemal 30 proc. zatrudnionych.

Rzecznik NSZZ „Solidarność” Marek Lewandowski dodaje, że wzrost bezrobocia pogorszy tylko sytuację pracowników i ich rodzin. W ocenie ekspertów „S” pierwszym skutkiem przyjęcia euro będzie wzrost cen towarów i usług oraz realny spadek zarobków. – Posiadanie wspólnej waluty pokaże także różnice w wysokości zarobków między polskimi pracownikami a mieszkańcami krajów starej Unii – mówi Lewandowski.