Przedstawiciele rządu nie są zgodni co do tego, kiedy gazowy terminal w Świnoujściu będzie gotowy. Wicepremier i minister gospodarki mówi o jesieni, a odchodzący minister skarbu o końcu tego roku. – Niech zapomną, że w tym roku przypłynie jakiś statek z gazem – mówi nasz informator. – Budowa jest jeszcze w lesie i gazoport nie będzie działał przed 2017 r. – dodaje.

Kilka dni temu media obiegła informacja, że jest szansa na odblokowanie budowy gazoportu w Świnoujściu. – W ciągu najbliższych dwóch tygodni państwowa spółka odpowiadająca za ten projekt ma zawrzeć ugodę z włoskim wykonawcą terminalu – poinformował m.in. portal RMF24.pl. Wiadomość tę potwierdził wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński, zapewniając, że p.o. prezes Polskiego LNG Jan Chadam kończy już rozmowy z firmą Saipem, która stoi na czele konsorcjum budującego świnoujski terminal. – Jeśli nie wydarzy się nic dramatycznego, być może w okolicach rozpoczęcia roku akademickiego odprawimy wreszcie pierwszy gazowiec – powiedział Piechociński.

Z entuzjazmem na ten temat wypowiedział się też ustępujący minister skarbu Włodzimierz Karpiński.

Negocjacje idą w dobrym kierunku, mogę potwierdzić, że terminal będzie wkrótce gotowy i pierwszy statek przypłynie w tym roku – poinformował w ostatni weekend.


Budowa gazoportu jest bardzo opóźniona. Już ponad rok temu terminal miał odbierać gaz z Kataru, ale budująca go włoska firma Saipem wciąż domaga się dopłat. Koszt inwestycji wzrósł przez to o kilkaset milionów złotych i z pewnością przekroczy 3 mld zł. Z raportu Najwyższej Izby Kontroli, którego treść Ministerstwo Skarbu chciało utajnić, wynika, że przyczyną opóźnienia budowy są m.in. niewłaściwa realizacja zadań przez spółki Gaz-System i Polskie LNG oraz nieskuteczny nadzór ministerstw.

O tym, że wbrew zapewnieniom rządu gazoport w tym roku nie będzie gotowy, słychać o dawna. W jednej z ujawnionych rok temu przez tygodnik „Wprost” podsłuchanych rozmów były wiceminister finansów i późniejszy wiceprezes PGNiG Andrzej Parafianowicz, wypowiadając się na temat oddania do użytku świnoujskiego terminalu, stwierdził: „Mówią o jesieni 2015, a na mieście mówią coś o 2017”. Parafianowicz ujawnił także, że umowy ws. budowy gazoportu są skonstruowane w sposób niekorzystny dla polskiej strony, co pozwala włoskiej firmie bezkarnie opóźniać inwestycję i domagać się dodatkowych pieniędzy.

Opinię Parafianowicza, że terminal nieprędko będzie gotowy, potwierdza nasz informator, który chce zachować anonimowość.

Rozmawiałem z kolesiami, którzy pracują przy budowie gazoportu i mówią, że ta budowa jest jeszcze daleko w lesie, więc mało prawdopodobne jest, żeby statki zawitały przed 2017 r. Do ukończenia budowy potrzeba minimum kilku miesięcy. Potem zaczną się poprawki, odbiory, więc niech zapomną, że jakiś statek w tym roku przypłynie z gazem do Świnoujścia – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.