Stało się. Tama, która zaczęła pękać, gdy pojawiły się pierwsze taśmy prawdy, niemal całkiem przestała istnieć. Z opublikowanych w internecie akt śledztwa już wszyscy mogą dowiedzieć się, co działo się w restauracji Sowa i Przyjaciele. Nie tylko więc o przestępstwach, planowanych i dokonywanych przez ludzi obecnej władzy, o spiskowaniu i łamaniu przez nich prawa, by nie dopuścić do opozycji władzy, słowem o faktach, które w normalnym kraju doprowadziłyby do dymisji rządu. Dowiedzieliśmy się też np. o seksie uprawianym podczas „służbowych” spotkań, o czym dotychczas krążyły jedynie plotki. Władza PO-PSL została całkowicie pozbawiona jakichkolwiek pozorów działania w zgodzie z normami państwa prawa. I nie są tu istotne motywacje tych, którzy nagrywali – zawiedzionego biznesmena czy wynajętych kelnerów – ani tego, kto akta ujawnił. To sprawy odrębne i drugorzędne. Najważniejsze jest zdemaskowanie dzięki tym nagraniom prawdy o systemie i ludziach władzy III RP: zdeprawowanych, skorumpowanych i niekompetentnych. Dobrze dla kraju, że dni ich rządów są już policzone.