Tomasz Lis, znany przyjaciel partii rządzącej, odznaczony przez prezydenta, wyrządził mu niedźwiedzią przysługę. Atak, który z Tomaszem Karolakiem przypuścili na Kingę Dudę, zmobilizował wyborców, tyle że nie tych, których Lis zapewne chciał zmobilizować. Cała Polska zobaczyła prawdziwą twarz otoczenia kandydata „zgody”. Oglądając wystąpienia Andrzeja Dudy, jego żony Agaty i córki Kingi na konwencji wyborczej, widziałem ogromną determinację i solidarność. Sam jestem ojcem i mimo że na szczęście nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją, rozumiem, co może czuć mężczyzna po atakach na jego dzieci. Te uczucia widać było u Andrzeja Dudy i udzieliły się one obserwatorom, którzy w naturalny sposób poczuli z nim solidarność. Jeśli zdecyduje ona o zwycięstwie Dudy, Komorowski powinien wiedzieć, że zawdzięcza to swoim pupilom.