Dziś debata kandydatów na prezydenta organizowana przez TVN. Stację, co do której nie warto mieć złudzeń – stronniczości i zaangażowania po stronie PO i urzędującego prezydenta dowodzi codziennie. Nie jeden materiał w „Faktach” czy TVN24 mógłby być ilustracją na kursach „Manipulacja decyzją i wizerunkiem przeciwnika” prowadzonych przez suflerkę Bronisława Komorowskiego na wrocławskiej uczelni. Jestem pełna uznania dla odwagi Andrzeja Dudy, który podjął decyzję, by jednak zgodzić się na taką debatę. To jednak trochę tak, jakby w czasach PRL‑u spodziewać się uczciwej dyskusji w „Trybunie Ludu”. Ale widać, że cały mainstream robi wszystko, by ocalić władzę, która go karmi. Niekiedy robi to tak głupio jak TVP, która zawiesza program Jana Pospieszalskiego z udziałem Pawła Kukiza. O poczynaniach Pluszaka o Bardzo Małym Rozumku nie warto już nawet wspominać. Wiele wskazuje na to, że wbrew tym wysiłkom Andrzej Duda wygra wybory. Ale nawet gdyby tak się nie stało – choć trudno sobie wyobrazić, że Komorowski kolejne pięć lat śpi pod żyrandolem – to nie będzie już tak jak dotąd. Polacy nie zapomną tych tygodni nadziei na zmianę. I możemy być pewni – zmienią kraj.