W prorządowych mediach totalny popłoch. Nie ma dnia bez histerycznych gestów obrony urzędującego prezydenta. Nikt nawet nie myśli o stwarzaniu choćby drobnych pozorów obiektywizmu. Dwa dni temu ulubiony pluszak partii władzy wraz z aktorem z objazdowej prorządowej trupy rzucili się na córkę Andrzeja Dudy.

Wczoraj czas basowania kończącej kadencję głowie państwa zafundował naczelny pajac telewizji założonej m.in. za pieniądze FOZZ. Przed nami jeszcze trzy dni kampanii i bez wątpienia każda z „gwiazd” odda w tym czasie władzy tyle pokłonów, ile tylko zdoła. A ja się zastanawiam nad ich publiką. Czy zdaje sobie sprawę, że jej idole traktują ją jak bezrozumną masę, której można bez żenady zaserwować nawet najbardziej prostacką propagandową papkę? Mam wrażenie, że coraz częściej zaczyna to do niej docierać. A ostatnie pokazy służalczości mogły w wielu dotychczasowych widzach Lisa, Wojewódzkiego et consortes tak po ludzku przelać czarę goryczy. Jeśli tak się rzeczywiście stało, to miał w tym udział także Paweł Kukiz, który konsekwentnie piętnuje najbardziej obrzydliwe wyskoki medialnych lizusów władzy. I dobrze, że ma odwagę to robić.