Bronisław Komorowski wybiera się dzisiaj na Śląsk, aby szukać tam poparcia. Ponieważ ogromna część mieszkańców Katowic, Chorzowa, Zabrza i innych miast utrzymuje się z górnictwa, warto zacytować słowa byłej wicepremier rządu Donalda Tuska.

Tygodnik "Do Rzeczy" ujawnia dzisiaj treść rozmowy pomiędzy szefem CBA Pawłem Wojtunikiem a wicepremier Elżbietą Bieńkowską, do której nagrania dotarł Cezary Gmyz. Najwięcej emocji wywołał fragment o spalonej budce przed ambasadą Rosji, ale to nie jedyny wątek.

Są cytaty z rozmowy Bieńkowska-Wojtunik. "I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą"

Wojtunik i Bieńkowska dyskutowali również o kondycji polskiego górnictwa. W dość niewybrednych słowach - co zresztą nie powinno dziwić, bo była wicepremier (a dziś ważny urzędnik w Brukseli) niemalże chwaliła się, że potrafi "rzucić mięsem".



Bieńkowska była wicepremier i odpowiadała za sprawy gospodarcze, a jak wyglądał nadzór nad górnictwem. Sama to dosadnie określiła.

- Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło - stwierdziła w rozmowie z Wojtunikiem.

- Tam jest, kurwa, banda na bandzie. Jest jedna banda profesorów, druga związkowców, trzecia banda zarządzających, czwarta banda… (…) firm, które z tego świetnie żyją - podsumowała.

Ta taśma dedykowana politykom PSL. ​Wojtunik o Burym: „skur…el”, Bieńkowska o Piechocińskim: „debil”

Bronisław Komorowski ma odwiedzić dzisiaj między innymi Katowice, aby wziąć udział w konwencji wyborczej i pewnie będzie zapewniał z jaką troską myśli o górnikach.