Siedemdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej Rosjanie urządzają przez Polskę swoisty miting: motocyklowy i samochodowy. Moim zdaniem zwycięstwo Armii Czerwonej nad Niemcami jest jedynie pretekstem: tu chodzi o demonstrację. Nieprzypadkowo przecież jednym z etapów podróży jest pomnik gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie, kata żołnierzy Armii Krajowej. I od razu przychodzą na myśl czasy sowieckiej okupacji – jednego z najstraszniejszych okresów w dziejach Polski. Swój przejazd zapowiedziały Nocne Wilki (NW) – rosyjscy gangsterzy na motocyklach. Putin, przyjaciel lidera NW, stwierdził, że wykonują oni patriotyczno-militarną pracę. Czy prezydent Rosji miał na myśli tylko udział rosyjskich motocyklistów w aneksji Krymu – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że wychwalają oni Stalina i marzą o powrocie Wielkiej Rosji. Wjazd do Polski szykują również kierowcy: rajd samochodowy „Drogi chwały” organizuje powstałe jeszcze w ZSRS Dobrowolne Stowarzyszenie Wspierania Armii Floty i Lotnictwa. A polskie władze z milczącym przyzwoleniem akceptują demonstrację siły Putina.