Przedstawiciel OBWE Lamberto Zannier stwierdził, że „generalnie rozejm [miński] osiągnął cel w postaci bardzo istotnego obniżenia poziomu wymiany ognia wzdłuż linii frontu”. Jak można taką opinię skomentować? Najwyraźniej panowie z OBWE odlecieli w kosmos. Warto mieć świadomość, że w tej chwili Organizacja nie ma na Ukrainie ani jednego drona – zostały one zestrzelone i nikt nie mówi, kto za to odpowiada. Liczba obserwatorów OBWE wynosi 350, podczas gdy według ostrożnych rachub ekspertów ze względu na rozmiar frontu dopiero 3500 obserwatorów mogłoby przekazać wiedzę konieczną do realistycznej oceny sytuacji. W powszechnym odczuciu ludzi przebywających na linii frontu, ale i analityków, porozumienie mińskie otworzyło Rosji drogę do podbicia Ukrainy metodą odkrawania kolejnych jej kawałków – jest ono wyłącznie jej sukcesem. Już po rozejmie strona rosyjska zdobyła występ debalcewski, uzyskując w ten sposób ważny węzeł komunikacyjny, który nie jest bez znaczenia dla dalszych walk, których celem będzie uzyskanie połączenia Rosji z Krymem. OBWE, które nie ma w tej chwili żadnych instrumentów, by na Ukrainie cokolwiek zweryfikować, robi dobrą minę do złej gry.