O Ukrainie mówimy dziś czasem jako o państwie upadłym, które próbuje się podnosić w warunkach wojny z rosyjskim agresorem. Byłem obserwatorem wyborów parlamentarnych na Ukrainie na przełomie października i listopada i mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że nasz wschodni sąsiad zorganizował wybory lepiej niż Rzeczpospolita rządzona od ośmiu lat przez ekipę PO­-PSL. Od trzech miesięcy Polska nie jest w stanie podać precyzyjnych wyników wyborów samorządowych. Stawia to pod znakiem zapytania legitymizację władzy w miejscach, w których oficjalne protokoły nie zostały jeszcze opublikowane. Widzimy tu obraz modernizacji i europeizacji – tego języka najczęściej używają obecni włodarze Polski – w wykonaniu Platformy i ludowców. Widzimy niemożność podania wyników najważniejszego aktu w demokracji. Do takiego stanu ta ekipa doprowadziła kraj...