W kategorii prezydenta USA swoją polityką szkodzącego Ameryce Barack Obama przebił Jimmy’ego Cartera. Obecny prezydent popełnił strategiczne błędy, których naprawa będzie dla Stanów niezwykle kosztowna.

Zaprosił Rosję do gry w Europie Środkowej, ogłaszając słynny reset. Zlikwidował aktywa USA rozstrzygające o stabilności na Bliskim Wschodzie, przedwcześnie wyprowadzając wojska z Iraku dla celów wyborczych. Te błędy będą skutkowały kolejnymi kosztami, które Ameryka będzie musiała ponieść, o ile chce przywrócić zabezpieczenie własnych interesów. Na razie prestiż USA jest drastycznie obniżony, czego dowodzi choćby sytuacja, w której w warunkach wojny w Europie negocjacje z głównym agresorem, Rosją, prowadzi nie Ameryka, lecz Niemcy. Jest to skala degradacji pozycji amerykańskiej. Wobec zbliżających się wyborów prezydenckich zarówno Republikanie, jak i Demokraci będą musieli pokazywać, że mają wizję wyjścia z tego impasu, co musi przybrać formę utwardzenia polityki USA. To w tym kontekście należy patrzeć na wypowiedź senatora Johna McCaina, który stwierdził, że wstydzi się za swój kraj. Ów amerykański wyścig o wiarygodność jest dla Polski okolicznością pozytywną.