Rosja uruchamia własny kanał informacyjny w języku polskim. Nazywa się Sputnik. Właśnie tak jak festiwal filmów rosyjskich. Sputnik jest już nadawany w 13 językach, my jesteśmy na 14. miejscu, a to dowód na to, że Polska w coraz większym stopniu znajduje się w zasięgu rosyjskich interesów. Niektórzy rusofilscy działacze występują już w mediach w Rosji i narzekają na polską antyrosyjskość. Mateusz Piskorski jest pewnie lepiej znany rosyjskim widzom niż Polakom. Miejmy nadzieję, że Sputnik podzieli los Russia Today. Mimo wielu milionów dolarów Rosjanie nie podbili serc amerykańskich widzów, a stacja nigdy nie stała się częścią publicznej dyskusji. Zdanie agentury wpływu nigdy nie powinno być częścią debaty publicznej w Polsce. Renegatów trzeba omijać z daleka. Oby polskie media się tego trzymały.