Okazuje się, że na główne obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz-Birkenau organizatorzy nie zaprosili rodziny rotmistrza Witolda Pileckiego, dobrowolnego więźnia i twórcy obozowej siatki konspiracyjnej, który jako pierwszy opracował raporty o ludobójstwie w Auschwitz. Brak rodziny rtm. Pileckiego na liście gości przedstawiciele biura prasowego Muzeum Auschwitz tłumaczą... ograniczoną liczbą miejsc.

Obóz Auschwitz zajęli 27 stycznia 1945 r. żołnierze 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty – wówczas było w nim około 7 tys. więźniów. Niemcy założyli obóz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później i stał się miejscem zagłady Żydów. W Auschwitz Niemcy zamordowali co najmniej 1,1 mln osób. Główne obchody 70. rocznicy wyzwolenia Auschwitz odbędą się 27 stycznia 2015 r. przed Bramą Śmierci KL Auschwitz II-Birkenau.

Tymczasem - jak wynika z ustaleń serwisu pomniksmolensk.pl - na uroczystościach zabraknie najbliższej rodziny zamordowanego przez komunistów rotmistrza Witolda Pileckiego. To właśnie rtm. Pilecki we wrześniu 1940 r., podczas łapanki w Warszawie, świadomie wszedł w „kocioł” przy al. Wojska Polskiego, aby przedostać się do obozu w Oświęcimiu. Jako więzień nr 4859 opracował pierwsze raporty o ludobójstwie w Auschwitz („raporty Pileckiego”), przesyłane z obozu przez pralnicze komando do Warszawy i dalej na Zachód. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. uciekł z obozu.

Pomimo roli rotmistrza Pileckiego na liście gości zaproszonych na uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz zabrakło Zofii Pileckiej-Optułowicz i Andrzeja Pileckiego – bliskich rotmistrza. Przedstawiciel Muzeum tłumaczy to względami organizacyjnymi.
 
- Zależało nam przede wszystkim na zgromadzeniu jak najliczniejszej grupy byłych więźniów, których z roku na rok jest przecież coraz mniej. Nawet w tym przypadku musieliśmy być bardzo rygorystyczni i każdy z ocalonych będzie mógł mieć tylko jedną osobę towarzyszącą - tłumaczy cytowany przez pomniksmolensk.pl Paweł Sawicki z biura prasowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Okazuje się również, że wśród zaproszonych gości zabraknie również przedstawicieli Tarnowa – miasta, z którego w czerwcu 1940 roku wysłany został pierwszy transport polskich więźniów, zmuszonych do budowy powstającego z rozkazu Himmlera obozu.

- To nie wynik złej woli, po prostu ograniczona liczba miejsc spowodowała, że musieliśmy dokonywać trudnych wyborów. W żadnym wypadku nie umniejszamy roli Tarnowa, jako miasta I Transportu, ale nie chcieliśmy stwarzać precedensu (...) Gdybyśmy zaprosili Tarnów, pewnie zaraz zgłosiłaby się Warszawa, która ma w historii KL Auschwitz też swoje szczególne miejsce i jej władze mogłyby się poczuć dotknięte takim pominięciem, i tak byłoby w przypadku innych polskich miast – wyjaśnia Paweł Sawicki z biura prasowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.