Polski dziennikarz Paweł Pieniążek przebywa na miejscu rozbicia się malezyjskiego Boeinga. Relacjonuje wydarzenia mające miejsce na Ukrainie. Jak sam podał na portalu Twitter.com, ktoś kieruje w jego kierunku groźby pozbawienia życia.

Dziennikarz dzwoniąc do kolegi usłyszał, jak ktoś mówi do niego: "Jeśli dostaniesz z pocisku artyleryjskiego, to nie będzie co zbierać".



Reporterzy usiłujący możliwie jak najwierniej oddać sytuację na Ukrainie są zastraszani. Ktoś nie chce, by przyglądano im się na ręce?

Polski dziennikarz zastanawia się zatem, "do plecaka schować komputer czy kamizelkę kuloodporną?"