Człowiek Roku Klubów "Gazety Polskiej" w 2011 roku, premier Wielkiej Brytanii David Cameron, napisał na łamach brytyjskiej gazety "Sunday Times", że „jeżeli okaże się, że rebelianci zestrzelili samolot, to będzie to bezpośrednim wynikiem destabilizacji Ukrainy przez Rosję”. Dodał, że konflikt, który mógł zostać zatrzymany przez Moskwę, został przez nią podsycony.
 
„Musimy ustalić pełne fakty, co tam się stało. Ale rosnąca masa dowodów prowadzi do jednoznacznego wniosku: że lot MH17 został wysadzony w powietrze przez pocisk ziemia-powietrze wystrzelony z powierzchni zajętych przez rebeliantów
” – napisał Cameron.
  
Premier Wielkiej Brytanii nie ma już wątpliwości.
 
Obok naszego współczucia jest też złość. Złość, że to może się zdarzyć, złość, że konflikt, który mógł zostać zatrzymany przez Moskwę, został podsycony przez Moskwę. Złość, że niektórzy na Zachodzie, zamiast znaleźć rozwiązanie tego problemu, po prostu mają nadzieję, że on odejdzie.
 
Musimy ustalić pełne fakty, co tam się stało. Ale rosnąca masa dowodów prowadzi do jednoznacznego wniosku: że lot MH17 został wysadzony w powietrze przez pocisk ziemia-powietrze wystrzelony z powierzchni zajętych przez rebeliantów.
 
Musimy zrozumieć, co to znaczy: jest to bezpośredni wynik destabilizacji suwerennego państwa przez Rosję, naruszenie jego integralności terytorialnej, tworzenia bandyckiej milicji, szkolenia ich i uzbrojenia.
 
Musimy przekształcić ten moment oburzenia w moment działania. Działania, aby znaleźć tych, którzy popełnili tę zbrodnię i pociągnąć ich do odpowiedzialności. Ale chodzi o coś więcej niż sprawiedliwość.
 
(…) 

 
Jeśli prezydent Putin nie zmieni swojego podejścia do Ukrainy, to Europa i Zachód musi zasadniczo zmienić swoje podejście do Rosji.
 
Nasze gospodarki są silne i rosną w siłę. A jednak czasami zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy potrzebowali Rosji bardziej, niż Rosja potrzebuje nas i naszego dostępu do rynków europejskich, europejskiego kapitału, naszej wiedzy i technologii.
 
Nie szukamy konfrontacji relacji z Rosją. Ale nie wolno nam uchylać się od wyznawania zasad, które regulują postępowanie między niezależnymi narodami w Europie i które ostatecznie utrzymują pokój na naszym kontynencie.
 
Trzeba więc jasno powiedzieć, co musi się zdarzyć.
 
Po pierwsze, musi być bezpośredni dostęp do miejsca katastrofy i zbrodni. Szczątki ofiar muszą być zidentyfikowane, traktowane z należytym szacunkiem i godnością i muszą wrócić do swoich rodzin. Trzeba zawiesić broń. Musi być pełne dochodzenie wobec tego, co się stało. Rosja ma na pewno mnóstwo informacji na temat tych wydarzeń, muszą być one w pełni dostępne - i to od razu.
 
Po drugie
, Rosja musi natychmiast wstrzymać dostawy i szkolenia dla rebeliantów.[...] Bez rosyjskiego wsparcia będą oni słabnąć.
 
Wreszcie, musimy ustanowić odpowiednie długoterminowe relacje między Ukrainą a Unią Europejską; między Ukrainą a Rosją; i, przede wszystkim, między Rosją a Unią Europejską, NATO i Zachodem.
 
(…)
 
Prawie 25 lat temu Wielka Brytania była gospodarzem szczytu NATO, który zakończył zimną wojnę i rozpoczął proces wprowadzania Rosji z powrotem do rad świata.
 
W czasie sześciu tygodni Brytania będzie gospodarzem szczytu NATO w Walii, podczas którego stosunki z Rosją znowu będą w centrum uwagi. To do Rosji należy decyzja, którą ścieżkę teraz wybierze.