- Rosja jest straszakiem polskich partii politycznych przed wyborami do europarlamentu – cytuje kremlowska agencja Ria Novosti "wy­bit­nego pol­skiego po­li­to­lo­ga", który pojawił się na antenie radia „Voice of Russia”. To Kon­rad Rękas, który w marcu legitymizował nielegalne referendum na Krymie. Mówił wtedy, że głosowanie przebiega "spokojnie i bez problemów".
 
Rękas był członkiem Samoobrony, Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego i Prawicy Narodowej. W prokremlowskim radiu Rękas - wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych – mówił o tym, że „główne polskie siły polityczne używają Rosji, aby nakręcić spiralę histerii, zastraszyć własnych wyborców i zmanipulować opinię publiczną przed wyborami do Parlamentu Europejskiego" – czytamy na onet.pl.

Według „wy­bit­nego pol­skiego po­li­to­lo­ga” nowy rząd Ukrainy nie cieszy się poparciem w całym kraju. Rękas tłumaczył, że rząd Jaceniuka władzę objął nielegalnie. - W tej sytuacji trudno uznać rządową legitymację do sprawowania władzy oraz zgodzić się, że gwarantuje stabilność w kraju – powiedział Rękas na antenie.
 
Rękas był m.in. obserwatorem prezydenckich wyborów w Azerbejdżanie, które były farsą. Towarzyszył mu poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek. W wyjeździe brał udział też inny członek Solidarnej Polski, Tadeusz Woźniak. Przypomnijmy - poseł Romanek z Mateuszem Piskorskim (Samoobrona) i Adamem Kępińskim (SLD) pojechał także na "referendum" na Krymie, które doprowadziło do rosyjskiej aneksji ukraińskiego półwyspu. Za poglądy był chwalony m.in. właśnie przez Rękasa, który dziś występuje w prokremlowskiej rozgłośni.