Donald Tusk powiedział w czasie ostatniej konferencji prasowej, że plany na najbliższy czas nie uszczęśliwią zwolenników liberalnych rozwiązań gospodarczych. I rzeczywiście, znaczna część zapowiedzi szefa rządu dotyczyła pomysłów na ustabilizowanie rynku pracy i wsparcie finansowe najmłodszych pracowników. Pomińmy już realność tych zapowiedzi. Wiele się mówiło, niewiele jak dotychczas z tego wyszło. Jak z ostatniego Roku Rodziny. Ciekawe jest co innego. Partia, która dotychczas wygrywała wybory m.in. neoliberalną retoryką gospodarczą, teraz zwraca się ku retoryce socjalnej i kieruje ją do młodego wyborcy (tego samego, który zgodnie z wcześniejszymi stereotypami miał być właśnie liberalny). To świadczy o ogromnej zmianie nastrojów w obrębie młodszego elektoratu. Czy dzięki temu zwycięży kiedyś nowa lewica? Obserwując współczesną lewicę, można mieć wątpliwości. Jej lewicowość poprzestaje najczęściej na hasłach dotyczących swobody obyczajowej. Prawdziwego życia jeszcze nie zdążyła dotknąć. To dość trudne zza szyb jaguara.