Pan premier Donald Tusk obraził się na premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona – poniewczasie, bo premier Jarosław Kaczyński huknął pięścią w stół już prawie dwa tygodnie temu – i w związku z tym oddał na licytację w ramach orkiestry Jerzego Owsiaka koszulkę holenderskiego piłkarza. Biedny Robin van Persie zostaje publicznie powieszony przez szefa rządu PO-PSL niczym Cygan z polskiego porzekadła, choć zawinił brytyjski kowal. Wicepremier Janusz Piechociński wezwał do bojkotu sieci handlowej, która operuje w Polsce, ale jest brytyjska. W ten sposób dopisał kolejną stroniczkę do epokowego dzieła Aleksandra Bocheńskiego: „Dzieje głupoty w Polsce”. Przecież w ten sposób minister gospodarki  zaszkodzi Polakom pracującym w tychże supermarketach, a także polskim dostawcom produktów do tej sieci. Polityka to czasem gesty – choć w wypadku tego rządu to głównie gesty. Szkoda, że tak przeraźliwie głupie. Gdyby głupota mogła fruwać, fruwałoby zapewne trzy czwarte Rady Ministrów. Tusk jako sęp? Piechociński jako sroka? Arłukowicz jako głuszec? Bieńkowska jako pliszka? Nowak jako…. O, przepraszam, to ptactwo jest już na grillu. Sikorski jako dzięcioł? Oto są pytania.