Władysław Kosiniak-Kamysz cieszy się, że w grudniu 2013 r. stopa bezrobocia wyniosła w Polsce tylko 13,4 proc. Ale na tle Europy taki wskaźnik jest jednym z najwyższych. W przeciwieństwie do ministra nie jestem optymistą, jeśli chodzi o perspektywy dla bezrobotnych. Nawet jeżeli udałoby się nam wejść na stopę wzrostu gospodarczego ok. 3 proc., to i tak inwestycje będę skierowane na wzrost wydajności pracy. A to oznacza wysoki poziom bezrobocia jeszcze przez długi okres. Czy tak musi być? Niekoniecznie, acz redukcja bezrobocia nie jest łatwym zadaniem. Kluczowe dla tego celu byłoby zwiększenie dynamiki wzrostu niskich dochodów i być może pewne ograniczenie poprzez podatki dochodów najwyższych. Czy rząd zdecyduje się na to?