Jak chcemy wychować polskie dzieci? Czy chcemy im fundować od progu życia nadmierny stres? Badania są jednoznaczne. Według rodziców sześciolatki nie powinny rozpoczynać nauki w szkołach. Zerówki istnieją wprawdzie od 30 lat, ale tam elementy nauki wprowadza się przy zabawie. Rzadko udaje się to w szkole. Polska szkoła, nauczyciele przyzwyczajeni (na szczęście jeszcze) do egzekwowania posłuchu to dobre dla dojrzalszych dzieci – siedmioletnich. Psychologia rozwojowa dawno doszła już do wniosku, że u sześciolatka, który pójdzie do szkoły, po paru latach ujawnią się zaburzenia wynikające z nadmiernego obciążenia. 60–70 proc. rodziców jest przeciwnych posyłaniu sześciolatków do szkoły. Społecznicy zebrali blisko milion podpisów pod protestami w tej sprawie. Nowa minister oświaty sama ma kilkoro dzieci. Wie to wszystko doskonale. Straciła więc wzrok czy umiejętność czytania? Nie dość, że idzie śladem niekompetentnej poprzedniczki, to jeszcze przeinacza wyniki badań opinii. A może wrzuciła je do kosza?