W kolejnej odsłonie nagonki na Antoniego Macierewicza w bardzo charakterystyczny sposób zachowują się propagandyści obozu władzy.

Klasyk w tej dziedzinie Jacek Żakowski mówi, że nie chciałby go posądzać o sowiecką agenturę, ale pragnie się dowiedzieć, jakie uzasadnienie można znaleźć dla faktów związanych z tłumaczeniem raportu o weryfikacji WSI na język rosyjski. Dodajmy, oczywiście, faktów rzekomych. Niestety znów widzimy w Polsce rzeczywistość, która bardzo przypomina PRL. Te same sposoby załatwiania niewygodnych ludzi, rzucanie w ich kierunku kolejnych oszczerstw i próbę odwracania pojęć. Ludzie, którzy próbowali wyplenić z Polski wpływy sowieckie, sami są o takie oskarżani. W czasach komunizmu zarzucano polskim patriotom, że są zdrajcami narodu. Niewiele to się różni od tego, co establishment III RP wyprawia z Antonim Macierewiczem.