W Polsce rządzonej przez Tuska obywatel nie może mieć za grosz zaufania tak do wymiaru sprawiedliwości, jak i do organów ścigania. Nie znaczy to oczywiście, że nie zdarzają się uczciwi ludzie w tych instytucjach. Ale gdy jakąś sprawą zaczyna interesować się władza, możemy być pewni, że zostaną oni szybko zastąpieni przez odpowiednio rozgrzanych sędziów czy brutalnych policjantów. A władza wszystko przyklepie konferencją, na której premier będzie się zachwycał „zdecydowaniem" organów ścigania. Dlatego mimo że nie cenię takiej postaci jak Ikonowicz, z niepokojem patrzę na jego zatrzymanie. Podobnie nie mam za grosz zaufania do sposobów działania policji w sprawie pobitego Przemysława Wiplera oraz w wypadku zatrzymania Adama Słomki. Policja wtargnęła do mieszkania tego ostatniego o 6 rano, wyważając drzwi i zakuwając go brutalnie w kajdanki. Oczywiście policja musi w swoich działaniach stosować przemoc – ale tym bardziej bacznie należy ją obserwować. Sytuacje, w których premier publicznie chwali jej brutalność, to zachęta dla tej służby do wysługiwania się władzy. Warto o tym pamiętać w kontekście zbliżającego się 11 listopada.