PSL przeszło do ataku. Jan Bury, szef klubu parlamentarnego ludowców, postawił sprawę na ostrzu noża: „Jeśli nie będzie większości w sprawie sześciolatków, prawdopodobne są przyspieszone wybory” – powiedział w TVN24. Mówił też o podwójnych standardach moralnych PO i o tym, że jego partia wykazuje za mało zdecydowania.

Najwyraźniej poseł Bury chce to zmienić. W ogóle to PSL jako koalicjant będzie teraz zachowywało się zupełnie inaczej. Dotychczas przymykało oko na antychłopską politykę PO, na to, jak rżnęli polskich chłopów w Brukseli na miliony euro i jak polska wieś pogrążała się w biedzie pod rządami obecnej koalicji. Teraz będzie inaczej, zupełnie inaczej. Szkoda, że poseł Bury nie zauważył, iż od dawna nikt już z PSL-em się nie liczy, a szczególnie premier Tusk, który już jakiś czas temu zaczął puszczać oko do Leszka Millera. Chłopi byli tylko do bicia. Jeśli Jan Bury myśli, że ktoś na serio weźmie jego buńczuczne wypowiedzi, to ma w sobie zdecydowanie mniej rozsądku niż przeciętny sześciolatek.