Wypowiedź doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego prof. Romana Kuźniara, w której komplementuje on Edwarda Snowdena i zachęca do zaostrzenia stosunków europejsko-amerykańskich, w jak najgorszy sposób służy interesom naszego kraju.

Szczególnie tuż przed wizytą w Polsce sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego wydźwięk tych słów jest fatalny. W poważnym państwie po tego rodzaju oficjalnej wypowiedzi prezydencki doradca zostałby niezwłocznie zdymisjonowany. W przeciwnym razie odpowiedzialność za wygłoszoną opinię spada na cały urząd prezydenta. Mam jednak nadzieję, że administracja amerykańska ma świadomość generalnej dezorganizacji państwa polskiego i nie będzie traktowała tej wypowiedzi jako deklaracji oficjalnej linii polskich władz, ale jedynie jako nieodpowiedzialny wyskok pojedynczego urzędnika.