W ubiegłym tygodniu minęła 65. rocznica śmierci kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski. Był postacią niezwykle zasłużoną dla naszej ojczyzny. Prymasem Polski odrodzonej, która po 123 latach niewoli budowała swoją państwowość. Prymasem czasów okupacji, który na wygnaniu poza granicami ojczyzny wytrwale upominał się u możnych tego świata za umęczonym narodem. Wreszcie stał na czele polskiego Kościoła, który po 1945 r. musiał się zmagać z nową okupacją i programową laicyzacją życia społecznego. To właśnie kard. Hlondowi zawdzięczamy budowę organizacji kościelnej na ziemiach zachodnich i północnych, włączonych po II wojnie światowej do Polski. Był człowiekiem wielkiej miłości do Kościoła i narodu. Zmarł w Warszawie 22 października 1948 r.

Jedną z charakterystycznych cech jego pasterskiego posługiwania była szczególna troska o młodzież. Ten fakt nie dziwi, chociażby z tego powodu, że był salezjaninem. W latach posługiwania kapłańskiego w zgromadzeniu salezjańskim słynął jako wyróżniający się wychowawca, który doskonale realizował wskazania pedagogiczne św. Jana Bosko. A sport zajmował w jego systemie wychowawczym jedno z ważniejszych miejsc. Stąd też oratoria salezjańskie zawsze pełne były radosnej wrzawy, były miejscem spotkań i rywalizacji sportowych. W tym kontekście cieszy, że dzisiaj imieniem kard. Hlonda został nazwany Świętojański Bieg Trzeźwości w Mysłowicach.

Po wyborze na biskupa diecezji katowickiej, a w 1926 r. na prymasa Polski, wspierał wszystkie inicjatywy, które służyły dobremu wychowaniu młodzieży. Czołową organizacją dwudziestolecia międzywojennego, w której młodzi hartowali nie tylko ducha, ale i siły fizyczne, było harcerstwo. Prymas wspierał tę organizację, kierując w stronę młodzieży zaangażowanej w ten ruch wiele ciepłych słów. Oto jeden z tekstów, który pochodzi z „Upominku dla harcerzy" opublikowanego w 1927 r.: „Ze stęchłej miast atmosfery wybiegasz do przyrody, w urocze polskie zakątki, aby pięknem ojczystych krajobrazów swą duszę karmić i uszlachetniać. Harcuj dalej, harcerzu Polski, po barwnych ścieżkach, ozłoconych polskim słońcem. A wśród tych harców gwarnych i wesołych niech Ci uświęconą wiarę twego serca każdy kociołek przypomina i każdy krzyż przydrożny i każdy cmentarz cichy. Bądź rycerzem ojców wiary, mężnym sercem, czysty duszą, a w czyny wspaniały. Czuwaj nad Polską, nad jej duszą, nad jej ołtarzami".