W Rosji odwołano naczelnego lekarza sanitarnego kraju Giennadija Oniszczenkę, odpowiedzialnego za licznie wydawane embarga na wwóz żywności z kraju, który akurat w danym momencie podpadł Kremlowi. Oniszczenko uważał za szkodliwą i niehigieniczną słynną gruzińską wodę Borżomi dopóki była w rękach Gruzinów. Gdy zakład produkujący wodę został przejęty przez Rosjan, zastrzeżenia się rozpłynęły. Przecież nie od dziś mieszkańcy Moskwy i okolic słyną z rygorystycznego podejścia do różnorakich przepisów sanitarnych. Ale żarty na bok. Oniszczenko odszedł, więc być może problemu nie ma? Jednak jest. Po pierwsze, odszedł, ale na stanowisko doradcy przy rosyjskim rządzie. Jego rady, niezwykle cenne z punktu widzenia Kremla, dla innych krajów mogą być bardzo niebezpieczne. Po drugie, oficjalny komunikat Kremla po odejściu embargowego Giennadija brzmi: „charyzmatycznego i skutecznego Oniszczenkę zastąpi nie mniej skuteczny inny kierownik”. Raczej nie powinniśmy mieć złudzeń, o jaką charyzmę i skuteczność chodzi. Kolejne embarga gwarantowane.