Ludzie, którzy zdewastowali mural w Bełchatowie poświęcony Żołnierzom Wyklętym, złożyli podpis, który pozwala ich jednoznacznie zidentyfikować ideologicznie. To tzw. antyfaszyści.

Teoretycznie antyfaszyzm wydaje się bardzo dobrym nastawieniem, można by rzec: bratem antykomunizmu. Praktyka jednak pokazuje coś innego. Pod płaszczykiem antyfaszyzmu działają skrajnie lewicowe, anarchistyczne grupy, które albo uprawiają terroryzm, albo co najmniej z terroryzmem sympatyzują. Ot, choćby z tradycją Frakcji Czerwonej Armii, która w latach 70., 80., a nawet na początku 90. popełniła wiele mordów politycznych. Mimo to wśród młodych polskich lewaków nie tak trudno zauważyć symbole tej zbrodniczej niemieckiej grupy. To tego rodzaju środowiska zaatakowały w 2011 r. Marsz Niepodległości, znajdując potem schronienie w lokalu „Krytyki Politycznej”. Cóż to za wspaniałe pole do popisu dla Bartłomieja Sienkiewicza! Idź Pan po nich, tylko może na razie nie top ich Pan w kiblu, jak to zwykł czynić rosyjski przyjaciel Pańskiego pryncypała. Jednak za zdewastowanie muralu byłaby to zbyt surowa kara. Ale kto wie, może po 11 listopada..?