Prawda nie boi się konfrontacji, kłamstwo ucieka przed nią jak diabeł przed święconą wodą. Analizując działalność powołanego przez premiera Donalda Tuska zespołu Macieja Laska i samego przewodniczącego, od początku widzimy, że głównymi emocjami, jakimi się kieruje, jest strach.

Ucieczkę przed dziennikarzami z innych mediów niż „zaprzyjaźnione” (copyright Andrzej Wajda) widzieliśmy zarówno przy organizacji tajnych spotkań w Kancelarii Premiera, na które nie wpuszczał dziennikarzy z „Gazety Polskiej Codziennie”, jak i przy kolejnych (złamanych) obietnicach wywiadu dla telewizji Republika. Ostatnio, gdy prezes Polskiej Akademii Nauk prof. Michał Kleiber po raz kolejny wezwał do otwartej debaty smoleńskiej, Maciej Lasek znów uciekł w dywagacje, kto według niego powinien zostać do niej dopuszczony. Wczoraj rzucił bez zmrużenia oka: „Nie mam z kim rozmawiać”. I tak mamy ponad stu polskich naukowców, podważających rządową wersję zdarzeń, a naprzeciwko machinę medialną, jednego Laska i jego strach.