Gdy 17 września 1939 r. Armia Czerwona uderzyła na Polskę, to formacją, która stawiła jej opór, był Korpus Ochrony Pogranicza. W czasie pokoju pełnił on na Kresach Wschodnich ważną misję, polegającą na przeciwstawianiu się działalności komunistycznych dywersantów i ukraińskich nacjonalistów. Dbał też o umacnianie państwowości polskiej, prowadząc przy tym akcje oświatowe.

W walce z Niemcami wielu jego oficerów i żołnierzy zapisało się złotymi głoskami, jak choćby kpt. Władysław Raginis, obrońca Wizny, czy kpt. Tadeusz Semik, obrońca Węgierskiej Górki. Z kolei oddziały sformowane na bazie KOP walczyły dzielnie na Helu, pod Iłżą i w obronie Lwowa. Podobnie było w walce z Sowietami, choć marszałek Edward Rydz-Śmigły nakazał: „Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów”. KOP wziął udział m.in. w bitwach pod Szackiem na Wołyniu i Wytycznem na Lubelszczyźnie. Wielu z KOP-istów zostało za to zamordowanych strzałem w tym głowy, a ich rodziny zesłano na Syberię. Pamiętajmy o nich, tak jak pamiętamy w pieśni o „ryce­rzach znad kresowych stanic, o obrońcach polskich granic”. Chwała bohaterom!