Kolejne sondaże pokazujące kilkunastoprocentową przewagę PiS-u nad PO nie pozostawiają złudzeń. Partia Donalda Tuska straciła – a tendencja w sondażach pokazuje, że prawdopodobnie straciła ją trwale – zdolność wygrania kolejnych wyborów. Badania nastrojów Polaków pokazują ponadto, że przy tak słabym poparciu dla Platformy także pomoc SLD może się na niewiele zdać – głosów do stworzenia stabilnej koalicji w przyszłym Sejmie może być po prostu za mało. Postkomunistyczny układ rządzący III RP nie ma więc wyjścia – musi zawalczyć o elektorat centrowy, który dziś odpływa od partii systemu i w części zaczął już wzmacniać partię Jarosława Kaczyńskiego. Postkomuna zrobi wiele, by proces ten zatrzymać. Po tym jak wielokrotnie udowodniono, że wyborcy prawicowi nie bardzo dają się zwieść na różne lansowane przez postkomunistyczne media partyjki, stało się jasne, że klucz do zmian w Polsce mają właśnie wyborcy centrum. To oni mogą zapewnić PiS-owi większość bezwzględną w przyszłym Sejmie i to dla tego elektoratu postkomuna przedstawi ofertę. Niech Państwa więc nie dziwi Janusz Palikot w kreacji centrowego liberała. Oni naprawdę mają wiele do stracenia.