Usunięcie „Pana Tadeusza” z lektur gimnazjalnych jest aktualnym tematem i będzie nim jeszcze długo. Lobby, które od 20 lat zmienia program języka polskiego metodą salami, wycinając z niego kolejne treści, wreszcie napotkało w mediach pewien opór. Historykom udało się ostatnio uczulić myślącą część społeczeństwa na manipulacje szkolnym programem historii. Najwyższy czas, żeby opinia publiczna poważnie potraktowała kryzys kultury literackiej. To literatura była od 200 lat duchową ojczyzną narodu pozbawionego państwa. A w III RP amputuje się właśnie te lektury, którym to zawdzięczamy. Zawdzięczamy im też coś innego: wprowadzenie w świat wyższych uczuć, wyobraźni, refleksji, empatii wobec ludzkich losów. Dzisiaj w szkolnictwie niszczy to wszystko koalicja nowoczesnego chama z polonistą, który nienawidzi Polski. Efektem ocenzurowania historii ma być śmierć patriotyzmu. Efektem walki z polską klasyką literacką – mentalna degradacja nowego pokolenia tubylców. Troszczmy się więc o biblioteki – szkolne i domowe; o dobre księgarnie, których jest coraz mniej, bo właśnie nadeszła epoka walki o książki. Zwłaszcza o stare książki, te, w których żyje „niedzisiejsze” piękno i pamięć.